piątek, 22 listopada 2013

Nocne igraszki

O 23-ciej godzinie telefon od hydraulików, żebym wpadł na budowę, bo będą piec odpalali. Oczywiście pojechałem ;)


Chłopaki drapali się trochę po czołach, ale koniec końców stwierdzili, że można startować. I tak oto nastąpiło pierwsze odpalenie pieca. I stała się jasność.


Po odpaleniu pieca poleciałem macać podłogi, na co hydraulicy wyjaśnili mi, że podłoga nagrzeje się za dwa dni ;) Ogrzewanie podłogowe jest ekstra, ale nagrzewanie i potem chłodzenie systemu trwa wieki. Przy okazji dotarło do mnie, że przy piecu występuje pojęcie "nastawy". Na razie nie chcę się w to zagłębiać, niech powoli schnie chata na ustawieniach takich, jak są ustawione przez monterów. Wiem jednak, że dobre i ekonomiczne wyregulowanie pieca trwa pół pierwszej zimy i zależy głównie od jakości ekogroszku. Wszystko ustawia się na zaczarowanym pudełeczku ze zdjęcia poniżej.


Ogólnie ogrzewanie to bardzo szeroki temat i myślę, że do końca życia będę miał zajęcie z uczeniem się, który zawór do czego służy.


Najciekawszym elementem kotłowni jest odwrócony do góry dnem kanisterek z wodą. Podobno jest on jednym z ważniejszych elementów systemu ;)


Przed północą wróciłem do domu zmarznięty jak pies. Dawno tak nie zmarzłem jak w nowym domu, w nowej kotłowni przy nowym piecu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz