środa, 27 listopada 2013

Miała baba koguta, koguta

Pęki kabli wystające ze ściany zamieniły się w imponująca skrzynkę bezpiecznikową. W stary domu mam tylko dwa bezpieczniki ;) Ciekawe czy będę umiał włączyć korek bez wzywania pogotowia energetycznego ;)


Góra zaczęła się uszczelniać, całe szczęście bo zaraz skończy się ekogroszek, który do wiosny miał starczyć ;)




Nasz ulubiony obecnie element budowy - jakim stał się domek gospodarczy - coraz bliższy końca. Z tynkowaniem trochę się wstrzymują bo straszą mrozami w nocy, najwyżej zatynkujemy wiosną.



...tak, tak, wzrok Was nie myli, na dachu przykuncął kogut ;) Żona mówi, że za wcześnie na takie cuda, ale ja i budowlańcy z nieznanych powodów nie mogliśmy się doczekać, żeby umieścić już koguta na swoim miejscu.


Chłopaki! Wychodźcie nie pada!


Następne zdjęcia raczej w piątek. Mają w tym dniu wstawiać bramę garażową, więc będzie jakaś poważna zmiana.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz