niedziela, 18 czerwca 2017

Mur cz.I oraz czerwiec w ogrodzie

Po rozwaleniu ogrodzenia od strony zachodniej, widoki zrobiły się takie:




Jednak bez płoty brakuje nam intymności na ogrodzie. Dlaczego rozwaliliśmy stare - wyraz "stare" to nadużycie bo płot miał 3 lata, może zamiast stare, powiedzmy poprzednie - ogrodzenie? Pisałem już o tym, wieje u nas tak, że nie ażurowe płoty lekkiej konstrukcji tego nie wytrzymują. Jak wieje widać po poniższych zdjęciach drzewek, które rosną u nas pod katem 45 stopni ;)



Postanowiliśmy wybudować ceglany mur. Na dziś jesteśmy na etapie zakończonych fundamentów. Poniżej mała relacja zdjęciowa z prac przy murze:

















Fundament skończony i zasmołowany, teraz etap drugi czyli cegły. Mur ceglany ma trzy główne zalety:
1 - Jest wytrzymały, oprze się największym wiatrom. Dobrze zrobiony przeżyje twórców
2 - Daje intymność i osłania przed wiatrem rośliny
3 - Jest piękny ;) Stanowi świetne tło dla roślinności
Jeśli chodzi o wady to znalazłem tylko jedną: Drogi, jak cholera ;) Ale zalety przeważyły, zwłaszcza, że stare ogrodzenie było już popodpierane kołkami i wyglądało to smutno. Zanim wrzucę z czerwcowego ogrodu, zauważę, że stół ogrodnika jeszcze się nie rozwalił i nie jest tylko atrapą. Żona Ania używa go cały czas, do różnych prac związanych z roślinkami. To bardzo potrzebne miejsce na każdym ogródku, polecam. Dokręciłem kilka haczyków i półeczkę, domalowałem i tak szczerze dopiero dziś mogę powiedzieć, że oddałem go do użytku ;)









Po dorobieniu półeczki, świat już nigdy nie będzie taki jak wcześniej ;)


Na nasze nie nasze kotki, które starają się chyba zostać nasze, choć być może są czyjeś poluje chyba lis. Chudy i raczej głodny, patrzy na małe kotki jak na kotlety, ale na razie nadal mamy kotów. jak psów.







A teraz fotki z czerwcowego ogrodu. Trochę bez ładu i składu, podobnie jak i nasz ogród jest urządzony. Artystyczny nieład się mówi? Nie lubimy grządek pod linijkę i zestawiania roślin jak w tęczy. Wszystko musi być nieco przemieszane, oczywiście z głębszym sensem, który rozumie żona Ania. Niby wszystko wsadza przypadkowo a razem to wszystko wygląda dokładnie tak jak powinno. Zostawiam Was z bałaganem zdjęciowym i do zobaczenia przy okazji drugiej części fotek z budowy muru.