piątek, 19 lipca 2013

Zatoka Suda (Souda)

Kisamos to miasteczko w którym mieszkamy. Obeszliśmy wszystko wczoraj dość szybko, zwłaszcza że mieścina nie największa. Rzuca się w oczy ogólna bylejakość, masa niedokończonych budynków, jakieś takie ogólne "byle było". Nie mówię, że to minus, to zupełnie coś innego w stosunku do uporządkowanej Europy.




Dzisiaj o 8 rano wybraliśmy się na rejs po zatoce Suda z zawinięciem na plażę.


Cholera to chyba nie te fotki, nie wygląda to ani na zatokę, ani na statek ;) Następne zdjęcia są już właściwe ;)


Piękna zatoka, niegdyś często nawiedzana przez piratów, dziś przez Nato.



Na obiad zaserwowano Soulvlaki, czyli ja to ma w kacie napisane Grek w tawernie przy naszym hotelu "szaszłyk wieprzony"


Fajnie było. Opowiadać nie będę, trzeba się spakować i przyjechać samemu.


I to nie prawda, że nie ma tu piaszczystych plaż, tyle że temperatura piasku jest niemiłosiernie wysoka, miałem problemy z chodzeniem boso, raczej tylko bieganie wchodzi w grę ;)


Na kolację idziemy na Musakę, co by to nie znaczyło. Jutro rejs na Santorini. Podobno 90% zdjęć w folderach reklamowych Grecji pochodzi z tej wyspy. Sprawdzimy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz