wtorek, 16 lipca 2013

i na urlop...

Ostatni dzień przed urlopem. Na budowie plac zabaw. Trochę klocków i dwie zabawki na prąd. Co by tu urżnąć i przerżnąć.


Mimo błędów w projekcie udało się przy schodach zrobić otwór na drzwi do kotłowni


Elektryk wprowadził do domu kabel zasilający w rurce pcv, można będzie zalać ganek


W naszym garażu służącym teraz jako magazynek porządeczek.


Budowlańcy nie próżnują



Robią nie czekając na papiery ze Starostwa fundament pod dobudówkę.


Na dachu też przybywa dachówek, to tu, to tam.




Szef budowlańców obserwuje wszystko fachowym okiem



Wpadła do nas rodzinka, bardzo miło spędzony wieczór. Co najważniejsze, chwalili budowę ;)


Domek coraz dalej i dalej, bo już rano jedziemy na lotnisko i hajda do Grecji.


Czy w Grecji będzie mi brakować widoczku pola za oknem? Hmm... chyba jakoś wytrzymam bez niego te dwa tygodnie ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz