środa, 3 lipca 2013

Wina komina

Grube drewniane podpory na ganku, po pewnym czasie pięknie nam popękają i to się nazywa naturalny wygląd, na razie pęknięcia sa malutkie.


Zawiozłem chłopakom impregnat na te podpory.


Czy taki kolor będzie ok? Diabli wiedzą.


Balkonik nabiera wyglądu balkonika, oj coś czuję, że będziemy tu często przesiadywać. Taki balkonik w sypialni to prawdziwy skarb.


W każdym punkcie styku drewno-pustak jest folia izolacyjna.



Przyjechał dziś Pan od okien na pomiary i ustalał co nieco z wykonawcami otworów pod okna. Dyskusja była długa, ale chyba owocna.


Pracownicy uwijają się jak co dnia od trzech miesięcy, bo mniej więcej tyle minęło od pierwszego wbicia szpadla.




Na budowę zajechał nawet sam pryncypał budowlańców, notabene mój obecny sąsiad (pierwszy z lewej)


Długo schodzi z kominami. Kominy stawiane są z cegły i zajmuje to sporo czasu, zwłaszcza, że są aż trzy. Z winy tych kominów nie widać jeszcze łat i folii na dachu.


Jeden jest już praktycznie skończony...


...drugi prawie...


...trzeci, no trochę mniej wyrósł ;) ale goni pozostałe.


Czyżby budowlańcy zamiast budować, to się opalają???


Żartuję, przy pracy na dachu w pełnym słońcu bez olejku spaliłoby im skórę do cna. A Ci dalej o tych oknach... ;)


Przywieźli łaty, co wróży kolejny etap w budowie dachu.


Namiastka ogródka już jest między cegłą a belką już coś rośnie ;)


Muszę poszukać jakichś fajnych luksferów do garażu, nie mam pomysłów jak miałyby wyglądać, ale od czego ma się żonę ;)


Tu byłem, syn Adam zdał Maturę, muszę się pochwalić przy okazji ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz