piątek, 2 sierpnia 2013

Hieroglify

Już wiem, jak myć okna dachowe. Banalnie proste ;) Okna zwyczajnie otwierają się w specjalny sposób do mycia, zewnętrzną stroną do środka. ROTO, porządna firma pomyślała o wszystkim ;)


Z otworów pozostały jeszcze nie zamknięte tylko szczeliny na ścianie garażu. Ale kupiliśmy dziś luksfery i niedługo już mucha bez pukania do domu nie wleci.


Stan surowy praktycznie gotowy. Robotnicy jeszcze kręcą się po budowie, kończą różne szczegóły.


Robią w garażu wejście do dobudówki na ekogroszek.


Czasem urżną kawałek styropianu (czyżby piłą motorową?).


W lukarnach muszą pomyśleć nad konstrukcją pod parapet.


Zrobili już schody ;)


Ciekawe jak będziemy dostawać się do włazu dachowego. Ale doświadczenie uczy, że skomplikowane problemy, po pewnym czasie mają proste rozwiązania. Dojdziemy do sufitów to pomyślimy o włazie.


Teraz czas na elektryka. Jego pojawienie się zwiastuje wprowadzony do domu kabel zasilający.


Są też inne ślady odwiedzin elektryka. Na ścianach pojawiły się dziwne zaszyfrowane znaki.


Podobne znaki zwane Hieroglifami znaleziono kiedyś w piramidach. Teraz to jasne, że tam po prostu też był elektryk prąd zakładać.


Za oknem lato pełną parą...


... ech... żeby jeszcze chociaż kilka lat mieć zboże za oknem.




Domek cacko. Bardzo mi się podoba, taki miał właśnie być ;)

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz