wtorek, 13 sierpnia 2013

Gra w kapsle

Prądem razimy, czyli kablowania ciąg dalszy.


Szef elektryk we własnej osobie…


…i w dwóch osobach.


Chyba rozciągają sznurki na bieliznę, bo przygotowali całą masę klamerek do suszenia prania.


Kable różnego kalibru rozciągają się we wszelkich możliwych kierunkach.




Obok siebie przewody prądowe, antenowe i sieciowe (Internet i alarm). Dzisiejsze tunery TV potrzebują dwóch kabli antenowych i Internetu, to już właściwie norma. Myślę, że warto dać jak najwięcej gniazdek w całym domu. W starym domu z powodu braku takiej instalacji, mam taka plątaninę kabli za i pod meblami, że już nie pamiętam, który jest do czego.


Na podłodze wyrżnęli bruzdy. Jak je zobaczyłem, od razu przyszła mi do głowy zabawa w kapsle z dzieciństwa. O takich trasach na kapsle można było tylko pomarzyć.


I oto już trzeci model sprzętu HIFI, jaki znalazł się w domu od początku budowy. Ciekawy ile jeszcze nowych sprzętów grających znajdę do momentu wprowadzenia się ;)


Jest już też pierwszy mieszkaniec.


Teściu postanowił zakopać beczkę, aby przypadkiem woda się wokół niej nie zbierała, i znowu jej nie wypchnęła od spodu. Mimo zalania beczki betonem, woda ma wielką siłę i widziałem już duże betonowe szamba wypchnięte z ziemi.



Kamienie, na które nie mamy jeszcze pomysłu, zaczynają zarastać, trzeba się będzie zabrać za czyszczenie i złożenie  na jakimś uboczu, tylko gdzie takie ubocze znaleźć, skoro cały ogród będzie jeszcze zryty i zasypany ziemią.


Po prądzie czas na tynki, nasz wykonawca tynków okazuje się bardzo przedsiębiorczą osobą, bo już wykorzystał bramę garażową na zamieszczenie reklamy ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz