piątek, 14 marca 2014

Szafka z Biedronki

Kominek już z nową, starą belką.


Zaokrąglili nieco krawędzie i trochę lepiej to wygląda.


Żona Ania chciała jaśniejszy kolor belki, a wyszedł ciemniejszy. Czyli norma przy budowie domu, wszystko odwrotnie.



Chcieliśmy narożny kominek, żeby ogień było widać z wielu miejsc salonu i chyba to się sprawdzi.


Jakoś odruchowo będąc w Biedronce kupiliśmy szafkę z lustrem do łazienki. Ogólnie w biedronce najlepiej kupować ziemniaki, mięso i inne takie tam. Niby poza spożywką nie należy w Biedronce oczekiwać nic porządnego, ale szafkę kupiliśmy i już.


W domu postanowiłem ją złożyć w całość.


Okazało się, że nie ma żadnych narzędzi. Kołki powbijałem młotkiem gumowym brukarzy.



 Okazało się, że trudno jest złożyć zwykłą szafkę czym popadnie



...ale da się.


Zrobiłem zdjęcie i już można ją wyrzucić, bo do łazienki jest za duża, zresztą jakościowo okleina jest cienka jak pergamin i trzyma płyty wiórowej tylko z przyzwyczajenia. Może wciśniemy szafkę gdzieś w garażu jako apteczkę. Trochę naciągany pomysł, ale namęczyłem się tyle przy składaniu, że musi gdzieś zawisnąć. A w Biedronce w przyszłości raczej ograniczę się do ziemniaków itp.


Gdy wyszliśmy na zewnątrz okazało się, że już ciemna noc, ale z jasnym księżycem.



Martwi mnie, że przy wybieraniu szamba będą ulewki i będzie zwyczajnie śmierdzieć. Czas pokaże.


Jutro rano wycieczka do Gdańska na zakupy. Może kupimy coś do domu w Ikei. Przydałyby się lampy, a trzeba ich trochę do domu. Właściwie to wszystko by się przydało, bo póki co, mamy tylko ściany, podłogę i sufit... aha i jeszcze apteczkę.

1 komentarz:

  1. No wiesz... w biedronce jeszcze w miarę dobre są pieluchy dla dzieci. Mogę polecić :)

    OdpowiedzUsuń