czwartek, 20 listopada 2014

Otwarte

Wiem, że to durne i dziecinne, ale uwielbiam kombinować ze światełkami w swoim pokoiku.


Najnowszym dowodem na to, że przechodzę kryzys wieku średniego jest zakup neonu.



Taki neonik zamiast lampki to coś dla mnie ;) Jak żona to zobaczy, to powie, że zwariowałem i bedę musiał przyznać jej rację.




W rzeczywistości nie jest tak różowo ;) Na zdjęciu kolory są wypaczone, światło jest bardziej stonowane i wygląda to w pokoju dużo lepiej niż na fotkach. W mojej szafie rośnie kolekcja płyt (www.winyland.pl), na razie zajmuja tylko fragmencik półki, ale jest tendencja rosnąca.


Teraz, jak pozapalam swoje światełka i puszczę winyla to czuje się jak w raju ;) Żona Ania tez lubi przyciemnione światło, ale idzie raczej w świece ;)






Muszę przyznać, że mój neon nie dorasta do pięt Jej świecom, ale w domu musi być jakaś różnorodność. Z ciekawostek, to Ania kupiła małą wanienkę, jeszcze nie wiem po co...


...oraz naznosiła przeróżnych badyli i gałęzi. Myślałem, że na rozpałkę do kominka, ale okazało się, że do dekoracji...


...zobaczymy co z tego wyjdzie. Na dziś to tyle. Idę z żoną Ania kolejny dzień slęczeć nad wybieraniem koloru mebli do salonu. Zaczynam nabierać pewności, że takiego koloru, jak byśmy chcieli to jeszcze nie wynaleziono.


2 komentarze: