wtorek, 25 listopada 2014

Ława w salonie

Wczoraj zaglądnęliśmy znowu do stolarza, żeby zobaczyć postępy. Postępy są, można już rozpoznać nasze mebelki.





Po wielu debatach uzgodniliśmy wreszcie kolor. Ta deseczka w środku. Oczywiście fotka nie odda właściwego koloru, ale w rzeczywistości wygląda świetnie.


To było wczoraj, a dzisiaj wkraczam Ci ja po treningu do domu, patrzę, a tu stara ława wychodzi...


...przyszła nowa ;)









Jak widać po ilości zdjęć ;) ława bardzo się nam podoba. Już oczyma wyobraźni widzimy resztę mebli. Za oknem jesień, coraz bardziej ponuro i zimno.



Nie chce sie wychodzić z domu. Kocyk, kominek, telewizor i co więcej trzeba w takie wieczory, a no tak jeszcze żony nie wymieniłem...





Już prawie grudzień, a róże nam kwitną. Ja jednak wolę przeczekać do wiosny w ciepłym łóżeczku, jak małżeństwo w Rewizorze z Teatru Telewizji. Poznajecie tych aktorów? ;) Szczęśliwi, jakby im ławę przywieźli...

1 komentarz:

  1. Oj ta nowa ława robi wrażenie. Jest piękna, jednak dla mnie trochę za mała. Nawet jak chcemy tylko w naszą piątkę usiąść i wypić herbatę to nie wystarczyłoby nam miejsce. Dlatego jakiś rok temu zagościła u nas ława podnoszona rozsuwana, która świetnie spełnia się w swojej roli. Nie dość, że możemy regulować sobie wysokość, to także ją powiększać wedle potrzeb :D

    OdpowiedzUsuń