środa, 7 maja 2014

Stare łóżko i sarny na śniadanie

Żona pomalowała stołeczek.


Bardzo ładny stołeczek wyszedł, więc z rozpędu postanowiliśmy odnowić nasze stare łóżko. Mogło by nam posłużyć jeszcze jakiś czas. Rozkręciłem je na kawałki i mój Teść, papierem ściernym zdarł z niego stary lakier, do "żywego" drewna.


Dokupiłem trochę listew.


Pogoda była piękna, na ganeczku zacząłem to wszystko skręcać na nowe śruby i wzmacniać.






Następnie do prac wkroczyła Żona Ania. Malowanie stołeczka szło jej tak dobrze, że z ochotą zabrała się za pomalowanie łóżka, oczywiście na biało.



Pozostało już tylko dołożyć dokupione listwy i skręcić wszystko razem.



I tak oto stare-nowe łóżko wpasowało się w nową sypialnię ;)



Małe śniadanko na ganku.





Nie tylko my lubimy jeść przed domem. Lubią to również nasze sarenki. Które systematycznie odwiedzają okolice naszego domku. Tak, tak... w mieście tego nie zobaczycie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz