piątek, 20 grudnia 2013

W piecu diabeł pali

Ekstra wygląda pomalowana deska w moim pokoju ;)


Jak już pisałem, w pokoju żony, też fragmentarycznie będzie deska


A reszta płyta gipsowa. Gładki sufit z płyty tez ma swój urok. Z niczym nie można przesadzić, dlatego zrezygnowaliśmy z desek na całości. Są tez obawy czy z upływem czasu deski nie poodkształcają się za bardzo tworząc szpary. Z drugiej strony, takie odkształcenie , czy popękanie desek też ma swój urok.


Najlepszym rozwiązaniem jest trochę płyty, trochę desek i tak postanowiliśmy ostatecznie.


Z kominami też jest problem. Chcieliśmy, żeby wyglądały naturalnie i prawdziwie, żeby nie przypominały sztucznego oklejenia z płytek. Ale być może wyglądają teraz zbyt naturalnie ;) Może warto by podpicować fugi, a może wtedy stracimy ten charakter prawdziwej cegły.


 Diabli wiedzą, jak podejść do tematu kominów, ale za to wiadomo, jaki diabeł w tym kominie pali. Jam Ci jest palaczem ;) Zresztą ciągle z marnym skutkiem, popiół wciąż nie wygląda, jak powinien.


A w salonie pakunki. Przyszedł prysznic podtynkowy, kratka podłogowa do prysznica, grzejniki łazienkowe, zlew i bateria do kotłowni. Jutro może to pootwieram i pstryknę fotki.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz