poniedziałek, 8 czerwca 2015

Lampa ogrodowa

Tak do końca to nie wiem czy to jest lampa ogrodowa, ale skoro ma stać w ogrodzie to chyba mogę ją tak nazywać ;) Kupiliśmy ją jak zwykle przez Internet.


Skręciłem ją do kupy...


...i z pomocą kolegi Tomka zakotwiczyliśmy ją i podłączyliśmy.


Powiem Wam, że wygląda świetnie ;)





Przy okazji zrobiłem przegląd całego zewnętrznego oświetlenia. Ciągle wszystko działa ;)








Najciekawszy element oświetlenia zostawiłem na koniec. W niedalekiej odległości jest zajazd, w którym urządzane są wesela. Zajazd jest na tyle daleko, że nie słychać ani muzyki ani wrzasków, natomiast na tyle blisko, że co jakiś czas mamy gratisową ucztę fajerwerkową. Zdjęcia nie oddają absolutnie tego co się dzieje czasem nad naszym niebem, ale przyznać muszę, że takie darmowe fajerwerki raz w miesiącu nad naszym ogródkiem to całkiem fajny bonus ;)



Prac na ogródku sporo, fotki się robią, może latem częściej będzie co wstawiać na bloga ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz