piątek, 20 lutego 2015

Rozbiórka domu

 Mamy sąsiada, który uprawia ciągle pole, na którym nic nie sieje.


Drugi rok orze i bronuje nic nie siejąc. Dziś przeszedł samego siebie bo jeździł nietypowym jak na pole uprawne pojazdem.


Co można robić na polu koparką? Żona Ania twierdzi ze sąsiad robi drogę, ale moja droga dokąd ta droga?


Nasz domek zbudowany, pomieszkaliśmy trochę, można więc już go powoli rozbierać. Wpadli właśnie chłopaki z odpowiednim narzędziem.


Tak naprawdę to tylko stolarze, którzy pozdejmowali okiennice i zapakowali na auto.




Nasz dom bez okiennic wygląda tak, jak ja bez majtek... czyli żałośnie.

 

10 komentarzy:

  1. Sąsiad równa pod nowe działki, już nie będzie uprawiał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widok ogólny - piękny ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Niby zwykłe pole, jakieś drzewo, trochę trawy. Zwykłe rzeczy są najpiękniejsze ;)

      Usuń
  3. Witam, jestem pod wrażeniem bloga, szukałam pelletu, a zaczytałam się opowieści o domu. Największym zaskoczeniem był wiek syna:) Na zdjęciu na oknie widać ucznia:) Będę tu wpadać na pewno, bo interesują mnie postępy z pelletem. Też ogrzewam dom tym paliwem:) Pozdrawiam serdecznie żonę Anię:) No i Pana również, aczkolwiek, zaczęłam się zastanawiać, czy nie jesteśmy rówieśnikami biorąc pod uwagę tiry syna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alino zdradź ile spalasz pelletu dziennie (miesięcznie), na jaką powierzchnię i przy jakiej temperaturze w domu. Ciekawi mnie to, bo trudno uzyskać prawdziwe informacje, większość ludzi zaniża zużycie z nie odkrytego jeszcze przeze mnie powodu. Bardzo trudno znaleźć wiarygodne informacje na ten temat w Internecie. Dziękuje za pozdrowienia, a co do wieku to podobno mamy tyle lat na ile się czujemy, mój syn twierdzi, ze ja mentalnie mam kilka latek ;) ...to chyba nie komplement

      Usuń
    2. Hej, u mnie trudno stwierdzić ile spalamy, bo przez dwa lata różnie to bywało, ale teraz ogrzewamy dom ok. 150 m, piszę około, bo syn jest w seminarium i z nami pomieszkuje czasami, więc nie liczę jego pokoju. Mamy dom wybudowany z Jopka, więc mamy ogromnie dużo mostków termicznych i mam dom z dylatacjami, spalamy od 25 do 75 kg pelletu na dobę, cena 720 zł za tonę, ale to chyba najgorszy wyrób jaki istnieje. Niefirmowany, mamy dużo popiołu, ok. 7 kg na tydzień, piec czyszczę czasami sama, więc widzę ilość osadu, no i spieki się robią. Teraz mąż wyregulował ponownie coś i spalamy 25 - 30 kg, na dobę, a w nocy mamy w naszej dolince mrozy, więc to fajny osiąg. Rozbraja mnie natomiast bojler, bo max, temperatura to 60 stopni, więc jeden po drugim jak się kąpiemy to ten drugi nie ma gorącej wody na maxa. Ponieważ zaczęłam Cię podczytywać, właśnie jestem na etapie szukania innego pelletu, ale ceny mnie powalają na kolana. Zdecydowałam się na próbną tonę pelletu Fabich, cena 920 zł z transportem, mamy zamiar wyczyścić piec, i spalić tę tonę i wtedy napiszę o wydajności. Drugą tonę chcę wziąć Lawę, a trzecią z Ukrainy:) Lawa to u nas koszt 1000 zł, ukraiński 800. Piec mam specjalny do pelletu, z włoskim palnikiem, mąż go rozpracował jeśli chodzi o elektronikę i sam zrobił sterowanie, wyobraź sobie jak zrobi się spiek, piec przestaje pracować, to buczy w całym domu, a my jak lunatycy podążamy do kotłowni i czyścimy w środku nocy piec. Taki jakiś delikatniusi on jest:) Mam nadzieję, że dałam Ci rzetelny obraz, nie jest to tanie, ale wolę to niż węgiel, nie mam "marasu" jak to u nas mówią, sama ładuję worki po 25 kilo do czerwonego zasobnika, czyszczę piec, z elektroniką daję radę, a gazu nie mam na mojej ulicy, więc to był jedyny, słuszny wybór. Temperatura - no generalnie parter 21,5 stopnia od podłogówki, łazienka więcej, a góra tradycyjne kaloryfery Radsony też coś koło tego, bo każdy z nas lubi inną temperaturę, syn nr 2 ma zawsze 23, a pokój ogromny. Obrazowo przez dwa sezony poprzednie zamawiałam po 6 ton, ale zawsze mi zostawało na następny sezon ok 1 - 1,5 tony, średnio spalam ok. 5 ton na sezon, grzeję też wodę w lato. Mam nadzieję, że nie "zagadałam" Cię w tym temacie:) Spróbuję tak jak Ty poprowadzić dziennik w momencie zmiany pelletu, bo nigdy innym nie paliłam. Daj znać jak u Ciebie ze spiekami, jaki masz osad w piecu, jak często czyścisz i ile masz popiołu na miesiąc.

      Usuń
    3. Dziękuję za informację przydadzą się nie tylko mi. Miło, że poświęciłaś tyle czasu na szersze opisanie tematu. Dużo osób szuka takich informacji a niewiele je pisze ;) Palę w tym miesiącu lepszym pelletem (970zł tona), dokładnie napiszę co i jak w notce podsumowującej ogrzewanie, którą zamieszczę na koniec miesiąca. Spieków praktycznie brak, a popiół wybieram raz w miesiącu i zbiera się nie pełna węglarka, bardzo małe ilości popiołu. Zauważyłem, że przy lepszym pellecie spala mi się go mniej, jak to wyjdzie cenowo to wszystko opisze na koniec miesiąca. Do węgla nie wrócę, spalałem go 25kg, a pelletu wychodzi mi teraz ok 30 kg. Piec jest sto razy mniej oblepiony sadzą, myślę że jeśli chodzi o czyszczenie pieca ograniczę się do jednego wyczyszczenia na koniec sezonu ;) Sama obsługa ogrzewania to właściwie bajka, a 30kg dziennie da się przeżyć, szczegóły w notce 1 marca.

      Usuń
    4. Dziękuję, zatem do 1 marca:)

      Usuń
  4. Witam.Miło przeczytac nowe wpisy na blogu.Co do sąsiada to tak jak już ktoś wyżej napisał pewnie będziecie mieli nowych sąsiadów.Niestety tak to już jest ,człowiek przyzwyczai sie do rozległych widoków a tu nagle wyrastaja domy.Też to przerabialiśmy.Ale domek ładny,działka również więc i tak jest na co popatrzec.Pozdrawiam.Bożena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to powoli zaczyna mi brakować sąsiadów ;)

      Usuń