wtorek, 25 lutego 2014

Biały montaż i nimfa wodna

Na razie podest z palet, ale powoli będziemy się zabierali za bruk.


Biały montaż, czyli przybywa sprzętów łazienkowych i grzejników. W garażu jakby cieplej.


W łazienkach tez wiszą grzejniki.



Dolna łazienka z prysznicem wyprzedziła górną. Nic tylko się wprowadzać.




Zdecydowanie widać koniec.



Z wanną problem. Niestety złe rozmierzenie i trzeba było kuć podłogę i przesuwać odpływ :(


Z nowości jeszcze dzwonek. Prawdziwy, własny i działający ding dong.


Żona Ania tak umyła szyby, że kogut na gospodarczym świeci pełnym blaskiem.



O ile pamiętam, to Afrodyta też wyszła z muszli. A to nasze lokalne bóstwo, moja nimfa, rusałka Ania.


Trudno się dziwić, że żona Ania, nie przyzwyczajona do nowego domu, myli jeszcze sypialnię z łazienką.

2 komentarze:

  1. A co z ogrodzeniem ? Jakiś płot będzie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ogrodzenie brak pomysłu, chyba krzaczorami jakoś obsadzimy z małą nie rzucającą się w oczy siatką. Żywopłot chyba na razie wygrywa w pomysłach. A z przodu nie chcemy grodzić, żadnej bramy itp tylko podjazd jak w Stanach ;)

      Usuń