środa, 20 sierpnia 2014

Jedzmy jabłka

Przyłączamy się do akcji jedzmy jabłka.



Od siebie dorzucę jeszcze hasło „ciasto też jedzmy”


Karnisze… tak to się chyba nazywa, powiesiłem i czekają na zasłony.



Z zasłonami na pewno zrobi się przytulniej. Żona Ania trochę panikuje, że zamówiła za szerokie i będzie za grubo materiału po odsłonięciu. Ale przecież łatwiej kawałek odkroić niż doszyć. Niestety moja konkluzja nie przemawia do Ani i pojechała do krawcowej na terapię. Mam nadzieję, ze krawcowa Ją przekona, że wymiary są akurat. Fotki z zasłonami będą dopiero za około dwa tygodnie.


 Niby tylko wywiercenie kilku otworów, a w domu bałagan, jak przy remoncie.


W salonie brakuje jeszcze kilku mebli. Byliśmy dziś u stolarza na rozmowie roboczej.


Jest ok bo meble zaczną się już robić. Jest już nawet pierwszy kawałeczek ;)



Oglądając to i owo w stolarni natknęliśmy się między meblami na ciekawostkę.


Robienie mebli trochę potrwa, ale nigdzie się nam już nie śpieszy. Jak to się mówi dzieci nam nie płaczą. Gdzie ten czas się podziewa.


Syn Adam był niedawno taki malutki, a teraz jeździ ciężarówka po całej Europie. Podsyła fajne fotki. Niestety jako fotograf, sam jest na niewielu ;)


Żebym nie wiedział, że jest teraz we Francji, to po zdjęciach bym pomyślał, że to u nas za zakrętem ;)



Z takim towarem to chyba kierunek Ukraina...
 

Ehhh, jak ten czas leci...


Już na tyle długo ciągnę ten blog, że nie pamiętam, które fotki już wstawiałem, a które nie. Przepraszam jeśli się powtórzę z jakimś zdjęciem, to się chyba Alzheimer nazywa.









Na dworze skończyłem robić ostatnia furtkę, trzeba ja tylko jeszcze raz pomalować.


Trawa przeżyła drugie koszenie. Rośnie jak szalona.



W przyszłym roku trawnik powinien być już gęsty. Niestety jest problem z chwastami. Mieszkając w środku łąk jesteśmy narażeni na nasiewanie się przeróżnych niespodzianek. Już za płotem zaczyna się bujna natura ;) Nie da się jednak kosić swojej działki i wszystkich okolicznych pól, dlatego wymyśliłem kolejne hasło "Chwast w trawniku niezbędny jak dżem w pączku" (pierwowzór "jak denat w trumnie" uznałem za mało rubaszny).


Może ktoś spyta co się dzieje z naszym starym domem? Nie ma się co martwić nie popada w ruinę ;) Przejęła go moja firma, zrobiłem w nim kolejny magazyn i pakowalnię. Przy okazji zapraszam oczywiście na zakupu na www.wasserman.pl bo kredyt na budowę nie spłacony ;) Poniżej fotki starego domu.



Na koniec coś dla mnie ;) Po piorunie popaliło nam sporo sprzętów, dzięki temu mogłem kupić fajny wzmacniacz ;) Oto dowód, że nawet piorun może być minusem dodatnim ;)
 


  

1 komentarz:

  1. No to teraz tradycja nakazuje zorganizować jakiś konkurs:P

    OdpowiedzUsuń