niedziela, 17 sierpnia 2014

Codzienność po nowemu

Niby jesteśmy tymi samymi ludźmi, ale po przeprowadzce nasze zwyczaje nieco się zmieniły. Więcej się chce. Leżenie na kanapach jak w starym domu teraz wydaje się nudne. Nie wiem jak będzie zimą, ale teraz znajdujemy sobie przeróżne zajęcia. Wokół domu jest jeszcze mnóstwo pracy.


Żona Ania krząta się od rana…


…do nocy (to na niebie to księżyc).






Ja zabrałem się za zrobienie ostatniej furtki. Nie skończyłem jeszcze bo robienie tego jest zbyt przyjemne, aby to zrobić szybko.




W dolnej łazience brakowało lustra. Zrobiliśmy zakup w Ikei i teraz łazienka jest kompletna.




Życie toczy się powoli. Kawa na tarasie, trochę grzebania w ziemi, trochę przybijania listewek. Wszystko w „pięknych okolicznościach przyrody.





Trzy dni z rzędu nie ma słońca. Niebo jest zaciągnięte chmurami. Musieliśmy odpalić kominek, bo solary nie dały rady przez tak długi okres podtrzymać temperatury bieżącej wody. Po godzinie palenia w kominku i zużyciu sześciu szczapek, woda jest już gorąca. Uważam, że taki kominek z płaszczem, to świetny wspomagacz do solarów. Pierwszy raz przez całe lato musieliśmy go użyć, ale w innym przypadku przy kilku pochmurnych dniach musielibyśmy odpalać piec na ekogroszek. Godzinka palenia w kominku jest dużo przyjemniejszym rozwiązaniem, zresztą bardzo rzadko używanym latem. Słońce w zupełności wystarcza nawet przy mieszanej pogodzie. Chmury muszą wisieć kilka dni, żeby trzeba było pomagać solarom.




Zawsze się śmiejemy, że na ławeczce pod domkiem pasowałaby siedząca staruszka z laską. Tym czasem siedzą dwie laski.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz