niedziela, 6 kwietnia 2014

Pierwsza rocznica blogu "Obokdomku"

Tak to już rok zleciał. Dokładnie 6-go kwietnia poprzedniego roku zrobiłem pierwszy wpis na tym blogu. Mam już pewna perspektywę i powiem, że warto jest robić bloga. To świetna zabawa. Przy okazji nie giną zdjęcia, które zazwyczaj giną razem z nośnikami. Tu mamy zdjęcia dostępne w każdej chwili, w dodatku rozmieszczone datami. Nie ma znaczenia, czy ktoś zagląda na blog, dla mnie samego jest on świetną rozrywką i albumem. Minął dopiero rok, a już na pierwsze zdjęcia patrzę z rozczuleniem. Co będzie za lat kilka? Nie ważne, że niedługo więcej ludzi będzie pisać blogi niż czytać. Róbcie to dla siebie, polecam.


Żona Ania sprząta i sprząta i końca nie widać. Ja przykręcam lampki.




A gdzie trzeci z domowników? Syn Adam przy żarciu, jeszcze w starym domu, ale już niedługo...


...bo nowy czeka na przeprowadzkę.



A dokładnie rok temu było zgoła inaczej w tym samym miejscu ;)


Powiesiłem też lampę na ganku...


...i w przedsionku.
 


Długo tu jednak nie powisiały, bo okazało się, że powieszone odwrotnie pasują dużo lepiej.
 


Oprócz lampy, widać też nowe drzwi wejściowe ;)





Klamki są już też przy drzwiach wewnętrznych.




Wychodzimy na zewnątrz, a tu pięknie pomalowany domek pod kogutem. Bardzo ładny wyszedł. Oj chyba ładniejszy od głównego domu ;)


Na drogę, przy posesji nawieźliśmy trochę mielonej skały. Nie wiem dokładnie jak to się nazywa, ale wygląda tak:


Po ubiciu zrobiło się całkiem fajne klepisko. Ciekawe jak się to będzie zachowywać przy opadach.


Żona nie może się już doczekać nasadzeń. Dziś zrobiliśmy pierwszy krok kupując trochę ziemi i cztery krzaki.




Okolica ciągle nam się podoba. Przez ten rok widzieliśmy pod domem zające, lisy, dziki, nie wspominając o przeróżnym ptactwie. Kila razy koło domy przechadzały się sarny, ale dopiero dziś udało się je pstryknąć.



Muszę przyznać, że ten roczek zleciał nam bardzo szybko. Udało się w tym czasie zrobić bardzo dużo. Od wbicia pierwszego szpadla prawie do przeprowadzki. Myślę, że to spory sukces. Nie ładnie się tak chwalić, ale każdy potrzebuje sukcesów, żeby nie zamienić się w marudnego starego kapcia.

2 komentarze:

  1. No jak skończy się blog o domku zaczniesz robić blog o budowie hali dla firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej dłuższy czas będzie leczenie ran finansowych ;) Taki dom to jednak spory wydatek i przekroczył wszelkie założenia. Hala musi poczekać, na razie firma przeniesie się do starego domu. Ale kończenie bloga wraz z zakończeniem budowy jakoś mi się nie uśmiecha ;) Przyzwyczaiłem się do tych wpisów. Jakiś czas będzie jeszcze co pisać o robieniu ogródka a potem, kto wie zobaczymy...

      Usuń