wtorek, 1 kwietnia 2014

Drzwi

Ostatnio więcej przesiaduję w nowym domu niż starym. Stworzyłem sobie nawet stanowisko do pracy.


A i telewizor się jakiś znalazł.


Elektryk Marcin, podłącza już go na stryszku. Jak zwykle widać tylko nogi.



Szukamy sygnału...


...i po chwili mamy telewizję. No teraz to chyba już na stałe zamieszkam w nowej chacie ;)


Nadal walczę z meblami z Ikei. Na pewno nie są to meble robione na lata, ale to raczej ich plus ;)
 












Przytargałem tez rower ze starego domu. Jak myślicie do czego służy rower stacjonarny prawdziwemu mężczyźnie? ...Do wieszania ciuchów na kierownicy.


Poniżej nowy zakup, ale już dziś nie mam sił tego wieszać.



Meble ogrodowe, na razie pełnią rolę mebli do wszystkiego.


Zona Ania lubi robić wstępne przymiarki z różnymi drobiazgami w różnych miejscach. Aż jej się oczka świecą. Uwielbiam Ją taką ;)





Mała przerwa w pracy. Czyli sielsko i anielsko. Udajemy, że już mieszkamy.









Na dworze chłopaki kończą omurowywać taras.



W oddali widać budynek gospodarczy. Uwaga! Z drzwiami!






Odwiedziła nas firma, która robi nam meble kuchenne. Mebli jeszcze nie widać, ale mam o nich już dobre zdanie. Podejście do klienta, komunikatywność, rzeczowość, dotrzymywanie terminów. Na razie pogratulować.


Ale nie tylko Pan od mebli nas dziś odwiedził. Najlepsze zostawiłem na deser. Zjawiła się, wyczekiwana długie miesiące ekipa z drzwiami!!!







Drzwi otwierane do wewnątrz łazienki, to kiepski pomysł. Ale otwierane na zewnątrz na schody to pomysł wręcz niebezpieczny. Z dwojga złych opcji, wybraliśmy tą złą.





Drzwi zmniejszyły optycznie mieszkanie. Ale przez to, że są jasne i w większości z szybami, nie zrobiły z domu ponurej nory. Ja chciałem ciemne, ale teraz przyznaję, że żona - która od początku optowała za jasnymi -  miała rację... jak zwykle ;) I co ja bym bez niej zrobił....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz