niedziela, 15 maja 2016

Szopka w budowie

Wiosna pełną gębą.


To za oknem, to na szczęście nie śnieg, tylko przelotny grad.


Ogólnie na wiosnę narzekać nie można, maj u nas piękny jak dotąd. Ciągnie nas na ogród i do relaksu....


...i do pracy



Żona Ania zamiast skupić się na myciu okien w gospodarczym, wypatrzała nowe miejsce na wystawkę ;)


Ładne dzbanki ale tak na trawniku to kiepsko się eksponują - stwierdziła, po czym poszła po szpadel.



...no teraz to rozumiem!


W naszych wyniesionych grządkach pojawiło się coś zielonego.




Ania twierdzi, że za mało tych grządek. Nadawałaby się do programu "Rolnik szuka żony". Ja też znalazłem sobie zajęcie. Chyba już o tym pisałem, że nasz budynek gospodarczy chcemy użytkować nieco inaczej niż jako magazyn na grabie. Na narzędzia ogrodowe, kosiarkę, taczkę i wszystko co się brudzi postanowiliśmy wybudować nową szopkę. Mamy trochę materiału ze starych palet, ale większość dokupiliśmy.





Pomysł na wygląd szopki jest Ani, ja jestem od czarnej roboty i od pisania bzdur na blogu ;) Nie będę tłumaczył jak ma wyglądać szopka, wyniknie to ze zdjęć. Jest jeszcze nie skończona ale już nie mogłem się powstrzymać, żeby nie pochwalić się tym co już zrobiliśmy.



















W pracy pomaga mi Tomek z którym wybieram się na eskapadę do Władywostoku.







Żona Ania chyba zadowolona.








I tyle mamy na dziś zrobione. Przyznam się, że wcale mi się nie śpieszy, mam całe lato do zagospodarowania ;) W domu już mało co jest do roboty, teraz tytuł bloga "Obok domku" nabiera realnego wyrazu.




Żółto się zrobiło dokoła. Z lewej strony mlecze...


...z prawej rzepak, który pachnie cudnie.


Widoki wciąż mamy przepiękne.


Na koniec wstawię kilka fotek z ogródka bez ładu i składu. Kiedyś już o tym pisałem, że traktuje ten blog jak klaser na zdjęcia. Fotki ciągle gdzieś giną, a na blogu zawsze mogę do nich wrócić. Już z perspektywy dwóch lat widzę, jak mocno ogródek się zmienia z kawałka pola w nasze miejsce. Nic nie przyśpieszamy, bo z ogródkiem nie chodzi o złapanie, tylko o gonienie króliczka.















 O postępach w budowie szopki będę informował. Na dziś to tyle. "To mówiłem ja, Jarząbek, trener drugiej klasy"


Zdjęcie specjalnie, żebyście wiedzieli, że nie mam wyłącznie ciuchów roboczych i kapelusza. Ładnie mnie dziś żona Ania ubrała, mam nadzieję, że nie wsadziła mi pieluchy...

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł na taką szopkę koło domu :) Zmagazynować tak można trochę narzędzi ogrodowych, itp. Zalatuję trochę pod taką mini-altankę nawet ;) A propo całego ogrodu to wygląda na prawdę świetnie, tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mi żal, że taka fajna szopka będzie praktycznie niewidoczna ;) Co do ogródka to dzięki za miłe słowa, to zasługa żony Ani, po prostu ciągle jej się chce ;) Myślę, że tak naprawdę ogród będzie wyglądał fajnie za kilka lat, jak wszystkie roślinki urosną, teraz wszystko jest jeszcze malutkie. Ale dla mnie już teraz przy pięknej pogodzie, to najlepsza miejscówka na świecie ;)

      Usuń
  2. Fotki jak zwykle piękne a szopka cudna-brawa za wykonanie.Pozdrawiam majowo Bożena

    OdpowiedzUsuń
  3. No szopka bardzo, bardzo fajna, ale masz rację - jakby była mniej schowana byłoby idealnie, ale i tak wygląda bardzo fajnie ;) Ale cały domek wygląda bardzo fajnie ! Pozdrawiam i będę zaglądał tu częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony taka schowana szopka służyć będzie za niespodziankę i element zaskoczenia ;)

      Usuń
  4. Jestem tu pierwszy raz i nie ostatni:) Przepiękny dom i całe otoczenie. W tym roku zaczynam budowę swojego, i będziecie moją inspiracją:) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń