czwartek, 4 grudnia 2014

Jeszcze nie święta...

To jeszcze nie Święta, ale już prawie...




W kuchni nowe zasłonki, bardziej wyraziste, chyba lepiej jest niż z poprzednimi, a może tylko inaczej.







Na strychu u mojej mamy znaleźliśmy walizkę, którą pamiętam z bardzo wczesnego dzieciństwa z podróży do Rosji...


...teraz poleży u nas w honorowym miejscu, w sypialni na szafie;)


W pokoju żony zapowiada się poważna zmiana. Jest zamówiony fotel, w końcu będę mógł ja odwiedzać ;)


A w salonie przybył kolejny kawałek mebli. Tym razem stolarz dowiózł nam stolik pod rtv pod telewizor. Kabli Ci u nas dostatek.

Jak widać oboje z żoną Ania mieliśmy wkład w ustawienie mebla.



 Wygląda całkiem nieźle i co najważniejsze jest z drewna. Mam nadzieję, że zestarzeje sie razem z nami... chociaż znając życie małe są na to szanse ;) Żona Ania przystroiła czym prędzej nowy mebel i teraz ja tak sobie siedzę i podziwiam ;)









A oto moja Ania w całej krasie...


...panienka z okienka...


...Czyli mycie garów przy zlewie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz