piątek, 20 czerwca 2014

Rośliny - trudne początki

Ogród to ciągle pustynia z kawałkiem murku.


W miejscu dziury z kranem...


...wstawimy coś takiego:



Szukałem atrapy prawdziwej pompy z rączka do pompowania, ale nie znalazłem atrap. Przerabianie prawdziwej pompy na atrapę nie uśmiechało mi się stąd decyzja o żeliwnym punkcie czerpalnym z kranem. Myślę, że będzie wyglądało ekstra. Nasza ogrodowa pustynia z kranem - fatamorganą pośrodku ;) Żartuję, bo mam nadzieję, że powoli nasz ogród przestanie być pustynią. W samym domu jest kupę roboty. Żona Ania, jak skończy myć ostatnie okno to już to pierwsze nadaje się znowu do mycia.


Ale po obfitym śniadaniu, mamy siłę i postanowiliśmy powtykać (to właściwe słowo) kilka roślin to tu, to tam. Ciekawostka, ze na wszelkich blogach i w prasie, jeśli jest już zdjęcie śniadania, to zawsze jest to jakaś dietetyczna sałatka. Jak widać my poszliśmy na całość.


Posileni zabraliśmy się za roślinki. Wszystko to wygląda marnie. Roślinki są małe i jest ich mało, ale nie chcemy przenieść na raz sklepu ogrodniczego do nas. Fajnie jest obserwować jak ogród się rozrasta i wszystko z roku na rok jest większe. Na razie wtykamy trochę z przodu domu, a niedobór zieleni żona Ania uzupełnia kwietnymi koszykami i donicami.


























Zanim powstało ogrodzenie, po drewno do kominka miałem dosłownie kilka kroków, a teraz...


...okazało się, że drewno jest u sąsiada ;) Na szczęście jedliśmy mało dietetyczne śniadanie i jest siła ;)



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz